Kociewska Pielgrzymka Do Wiela

0
192
Wyświetleń
Reklama

01Kociewie:  Od soboty do Wiela przybywa tysiące pieszych i zmotoryzowanych pielgrzymów, aby modlić się na jedynej w diecezji pelplińskiej Kalwarii położonej koło Brus. Jak co roku wyruszyła także kociewska pielgrzymka z Piec z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa pod przewodnictwem ks. proboszcza kanonika Witolda Szumiato.

Uroczyste powitanie pątników pieszych odbyło się w sobotę. Trzy tysiące wiernych z wielu parafii diecezji powitał kustosz sanktuarium kalwaryjskiego ks. Jan Flisikowski. Pielgrzymi nieśli nie tylko tradycyjne krzyże, ale również sztandary i feretrony, których charakterystyczne powitanie, tzw. „kłanianie się”, jest unikalną tradycją nie tylko w Polsce, ale także w Europie. Po powitaniu na ulicach Wiela, wierni przeszli do kościoła, gdzie w łaskami słynącym obrazie czczona jest Matka Boża Pocieszenia. Na przyszły rok planowana jest koronacja tego wizerunku. Centralnym punktem sobotnich uroczystości była ponad dwugodzinna Droga Krzyżowa na Kalwarii, przy rozsianych w lesie 14 kaplicach i 6 kompozycjach rzeźbiarskich. Dzień dopełniony został koncertem znanej wokalistki Eleni.

02

Sumę odpustową w niedzielę sprawował biskup pelpliński Ryszard Kasyna. Wśród wielu tysięcy uczestników liturgii sprawowanej przy IX stacji kalwaryjskiej drogi krzyżowej była grupa Kaszubów z kanadyjskiego Ontario wraz z ich duszpasterzem.

Na początku homilii bp Kasyna powiedział, że „Chrystus również patrzył  w niebo”, podkreślając, że uroczystość Wniebowstąpienia zachęca do głębszej refleksji nad ostatecznym celem życia ludzkiego. Hierarcha podkreślił, że wielewska kalwaria przed stu laty została zbudowana na bazie przekonania wiernych, że „niebo nie jest puste”, gdyż jest w nim Bóg i święci, którzy są dowodem możliwości życia człowieka w duchu nieprzemijalnych wartości. Stąd kaznodzieja mówił, iż „jest sens żyć, bronić życie, ratować je, dlatego też cierpienie ma sens oraz służba chorym i cierpiącym”.

„Przybywający na Kalwarię, przemierzając te dróżki i ścieżki pośród kaplic, modlący się przy nich słyszą pouczenie, że niebo nie jest puste”, powiedział biskup. „Ludzie zapatrzeni w niebo zawsze budują jedność”, stwierdził biskup pelpliński i zaakcentował, że tacy ludzie „są wsłuchani w słowa Jezusa Chrystusa” a przez to mogą doświadczać, iż „patrzenie w niebo broni przed rozbiciem wewnętrznym człowieka”. Tak, zdaniem biskupa, funkcjonuje człowiek „jednoznaczny”, który „zło nazywa złem, dobro nazywa dobrem, grzech nazywa grzechem, zabójstwo nazywa zabójstwem”. Człowiek jednoznaczny jest przeciwieństwem „człowieka rozdwojonego, który jest wewnętrznie rozbity, zagmatwany i poplątany”. Człowiek rozdarty, mówił dalej hierarcha, „kłamstwo nazywa prawdą, zło nazywa dobrem, grzech nazywa grą czy sprytem, zabójstwo nazywa zabiegiem”. To są cechy ludzi „zapatrzonych w ziemię i w siebie”, stwierdził kaznodzieja. Taka postawa skutkuje rozbiciem rodzin, działaniem egoistycznym. „Kto patrzy w ziemię często rozbija również jedność narodu”, powiedział biskup.

red, relacja za radioglos.pl

Reklama
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here