Referendum W Starogardzie?! Czy Rada Miasta Zostanie Rozwiązana?

0
198
Wyświetleń
Reklama

radastg

Ostatnie wydarzenia w starogardzkiej Radzie Miasta spowodowały wzrost pytań o dalsze jej losy. Po ostatniej szybko zakończonej sesji RM ( trwała około 5 minut) wszyscy zastanawiają się czy w Starogardzie nie zostanie zarządzone referendum. Wiele wskazuje na to, że jeżeli 19 czerwca na kolejnym posiedzeniu również nie dojedzie do wybrania nowego prezydium sytuacja może nabrać zupełnie nowej dynamiki.

Jak powiedział podczas zwołanej przez prezydenta Starogardu Gd. konferencji sekretarz miasta, ”19 czerwca mija 30 dni od odwołania przewodniczącej Rady Miasta Anny Benert. To ostateczny termin, w którym radni są zobligowani do przeprowadzenia wyborów nowego prezydium. Jeżeli do tego nie dojdzie, do akcji wkroczy wojewoda, który zwoła posiedzenie w ciągu najbliższych siedmiu dni celem przeprowadzenia wyborów przewodniczącego”. Oznacza to, że jeżeli nie zostanie wybrane nowe prezydium może dojść nawet do rozpisania referendum w Starogardzie.

Zobacz konferencję zwołaną przez Prezydenta Miasta – Janusza Stankowiaka. VIDEO

Całą sytuację komentują także przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, m. in. Tomasz Walczak – radny miasta: ”To co zrobili dzisiaj radni Platformy Obywatelskiej wespół z wiceprzewodniczącym rady Wojciechem Pieleckim to dosłownie działanie po trupach do celu. Niestety po trupach tego miasta. Po raz kolejny radni Platformy wiedząc, że nie mają większości w radzie miasta wykorzystując fakt że jedyną osobą która może poprowadzić obrady sesji jest w tej chwili wiceprzewodniczący W. Pielecki uniemożliwiają jej prowadzenie. Już dwa tygodnie temu doszłoby do niemałego skandalu podczas zwołanej uroczystej sesji z okazji 25-lecia samorządności, wówczas dosłownie na 5 minut przed jej rozpoczęciem wiceprzewodniczący Pielecki złożył pismo informujące, iż z powodów zbyt mocnego pylenia trawy nie może poprowadzić uroczystej sesji. Ratując sytuację i z szacunku dla prawie dwustu przybyłych, zaproszonych gości prezydent zdecydował się poprowadzić uroczystość już nie jako sesję”.

Głos w sprawie zabrał także przewodniczący starogardzkich struktur PiS – Jan Kilian: Na łamach portalu kociewiak.pl  stwierdził, że”Informuję, że cofnąłem rekomendację oraz złożyłem wniosek o wykluczenie radnego Ryszarda Gajdy z Klubu Prawa i Sprawiedliwości Rady Miasta Starogard Gdański. Radny Ryszard Gajda głosował za odwołaniem przewodniczącej i wiceprzewodniczącego Rady Miasta czym przyczynił się do przesilenia, które skutkuje paraliżem prac Rady. Powyższe miało miejsce przed wyborami prezydenta RP i nosi również znamiona realizacji zamówienia władz zwierzchnich PO”

Negatywna opinie o działaniach radnego Ryszarda Gajdy sformułował także Piotr Szubarczyk, który w formie otwartego listu odniósł się do bieżącej sytuacji: ”ze zdumieniem i z niedowierzaniem przyjąłem wiadomość o wolcie, jakiej Pan dokonał podczas sesji Rady Miasta, odstępując od swoich kolegów ze wspólnej listy wyborczej i pomagając radnym z innej listy, którzy postanowili „popracować” nad Panem i trojgiem innych radnych, by razem z Wami odwołać przewodniczącą Rady, wiceprzewodniczącego (Pana kolegę z listy) i wprowadzić bezwład w działaniach starogardzkiego samorządu. To wszystko na oczach przedstawiciela marszałka województwa pomorskiego, który przyjechał do Starogardu z dobrymi dla naszego miasta wieściami. Nie został nawet wysłuchany!

Wiele lat poświęciłem samorządowi – w prezydium Sejmiku Gdańskiego, w Radzie Gminy, jako sekretarz miejski Starogardu przez dwa lata i redaktor biuletynu komunalnego, jako kierownik referatu w Urzędzie Miasta Gdańska. Zawsze uważałem, że radny powinien kierować się swoim rozumem a nie instrukcjami partyjnymi i ma prawo odrębnego głosu – zwłaszcza w sprawach sumienia i w szczegółowych decyzjach odnoszących się do spraw, na których zna się lepiej niż inni. Jednak w sprawach personalnych „układanie klocków” z radnymi innej partii, z innej listy wyborczej [!], jest zwykłą nielojalnością. Nie tylko wobec kolegów radnych z tej samej listy, ale przede wszystkim wobec wyborców, ponieważ nigdy nie możemy mieć pewności, że zostaliśmy wybrani tylko z powodu naszych niezwykłych zalet. W przypadku listy sygnowanej przez dużą ogólnopolską partię (tak jak w Pana przypadku) bardziej prawdopodobne jest to, że zostaliśmy wybrani przez ludzi sympatyzujących z programem tej partii. Pan tych ludzi zlekceważył. To jest zachowanie nie fair.

Decyzja trojga radnych, którzy razem z Panem postanowili się zabawić Radą Miasta, jest mi obojętna. Pana decyzja jest dla mnie ważna, ponieważ prowadziłem konwencję przedwyborczą partii, która Pana przygarnęła na swą listę i namawiałem do głosowania na Pana. Ucieszyłem się z Pana wyboru. Radni z Pana udziałem wybrali przewodniczącą Rady, która – jak słyszę od starogardzian bywających na sesjach – dobrze się z tej niełatwej roli wywiązywała.

Wyrażam szacunek dla starogardzkich radnych obecnej kadencji za pośmiertne nadanie Księdzu Prałatowi honorowego obywatelstwa miasta. Pamiętam rok 2000. Pracowałem wtedy w Urzędzie Miasta Gdańska. Byłem na sesji Rady Miasta Gdańska, gdy ks. Henryk Jankowski, wraz z innymi bohaterami Sierpnia 1980, został honorowym obywatelem Gdańska – zgodnymi głosami wszystkich radnych! A byli wśród radnych także ci, co nie akceptowali niektórych jego działań. Potrafili jednak docenić rolę dzielnego kapłana podczas Wielkiego Strajku i w okresie stanu wojennego, gdy pomógł tak wielu ludziom. Starogardzkich radnych poprzednich kadencji nie stać było na podobne, godne zachowanie. Dziękuję, że Państwo zakończyli ten żenujący i ośmieszający nasze miasto impas w sprawie wybitnego starogardzianina i Polaka.

Mam nadzieję, że Pana decyzja była wynikiem błędu czy chwilowej słabości. Liczę, że Pan naprawi ten błąd, zgodnie z oczekiwaniami tych, którzy na Pana głosowali. Szacunek ludzi to rzecz bezcenna.

red,

 

Reklama
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here