Wszystko Zaczęło Się Tutaj…Rozmowa Z Lucyną Herold – Wąs

293
Wyświetleń

lucyna herold wąsWszystko zaczęło się tutaj…Rozmowa z Lucyną Herold – Wąs

Lucyna Herold – Wąs jest w nieustannym pędzie, zabieganiu i zadziałaniu. Praca zawodowa, społeczna, polityczna i jeszcze dom, rodzina, przyjaciele. I jak tu znaleźć czas na choćby chwilkę rozmowy? Pani Lucyna jednak jest doskonale zorganizowaną osobą, precyzyjnie dysponuje swoim czasem i dlatego ma czas na wszystko. A więc rozmawiamy z Lucyną Herold-Wąs.

– Wszystko zaczęło na tu Pomorzu…

– Oczywiście. Tutaj wszystko się zaczęło. Od mojego urodzenia. To było dokładnie dnia 13 czerwca 1979 roku. Urodziłam się w starogardzkim szpitalu, ale od początku związana jestem z malowniczą gminą Zblewo. Tu spędziłam dzieciństwo. Tu rozpoczęłam moją edukację szkolną. Tu wszystko jest mi drogie i bliskie. Tu znam chyba wszystkich i chyba wszyscy mnie znają. Tutaj nadal mieszkam i pracuję. To jest moja, ukochana Mała Ojczyzna.

Dzisiaj już jestem mężatką i matką. Mam wspomagającego mnie męża, Adama i kochanego syna, Radosława. Zawodowo natomiast poświęciłam się rozbudowie rodzinnej firmy z branży przetwórstwa mięsnego. Pełnię w niej odpowiedzialną funkcję prokurenta. Odpowiadam za dział handlowy i finansowy. Aby pełnić tę funkcję musiałam wiele się nauczyć. Dzisiaj, jednym z najważniejszych elementów sprawnego biznesu jest znajomość języka obcego. Najlepiej aby to był język angielski. Dlatego też ukończyłam studia wyższe magisterskie o kierunku-filologia polska na Uniwersytecie Gdańskim, a potem swoją edukację kontynuowałam poprzez system studiów podyplomowych z filologii angielskiej. Język angielski nie jest więc dla mnie językiem obcym. Także poprzez system studiów podyplomowych edukowałam się w zakresie rachunkowości i finansów. Te kwalifikacje pozwalają mi skutecznie sprawować funkcję prokurenta odpowiedzialnego za dział handlowy oraz finanse firmy.

– Ale oprócz pracy zawodowej angażuje się Pani bardzo aktywnie w życie społeczne i polityczne. I to nie tylko w obrębie swojej wsi i gminy, ale także w skali wojewódzkiej i ogólnokrajowej.

– Tak, to prawda. Aktywność mam we krwi. Nieustannie gdzieś pędzę, coś organizuję, działam. To nasza rodzinna cecha. Wychowywałam się w sercu polskiej wsi, gdzie moi, kochani i bardzo aktywni rodzice stanowili i nadal stanowią dla mnie wzór do naśladowania. Naturalną więc rzeczą jest dla mnie to, że w dorosłym życiu kontynuuję aktywne działania, w tym także działania polityczne. Dla mnie, jako mieszkańca wsi naturalną partią było i jest Polskie Stronnictwo Ludowe. Obecnie jestem Prezesem starogardzkich, powiatowych struktur PSL oraz członkiem Zarządu Wojewódzkiego PSL. Staram się uparcie oraz skutecznie realizować postawione sobie zadania, w taki sposób aby moja aktywność zawodowa, społeczna i polityczna była dla mnie formą samorealizacji, przynoszącą pozytywne efekty dla ludzi wokół mnie. Z tytułu wykonywanej pracy zawodowej, działalności społecznej i politycznej bardzo dobrze znane są mi zagadnienia związane z funkcjonowaniem powiatów gdańskiego, starogardzkiego i tczewskiego. Z bezpośrednich rozmów z mieszkańcami oraz włodarzami miast i gmin znam potrzeby naszych powiatów i sprawy wymagające pilnego załatwienia.

– Najpierw poznać potrzeby, a dopiero potem podejmować się trudu ich załatwiania. To bardzo słuszne, pragmatyczne podejście. Przejdźmy więc do szczegółów. Zacznijmy od problemów z nadzieją naszego narodu. Zacznijmy od najmłodszych. Od wsparcia naszych dzieci i ich rodzin.

– Jedną z głównych form wsparcia dla najmłodszych i ich rodzin powinny być bezpłatne żłobki i przedszkola. Uważam, że wszystkie dzieci powinny mieć bezpłatny dostęp do żłobka i przedszkola w wymiarze co najmniej ośmiogodzinnym dziennie. Jest to szczególnie ważne i potrzebne w sytuacji pogłębiającego się niżu demograficznego. Kolejnym problemem, już dla nieco starszych jest wybór kierunku edukacji zawodowej. Jestem za pilną zmianą modelu naszego szkolnictwa. Chcę przywrócenia szkolnictwa zawodowego i technicznego zapewniającego naukę na nowych kierunkach kształcenia odpowiadających aktualnemu i prognozowanemu zapotrzebowaniu rynku pracy. Jestem za utrzymaniem bezpłatnego nauczania na wyższych uczelniach państwowych zapewniającego również dostęp do nisko kosztowych domów studenckich oraz systemów stypendialnych. Jestem za stworzeniem systemu dydaktycznego umożliwiającego kompleksowe informowanie społeczeństwa o perspektywach kształtowania się sytuacji na rynku pracy w perspektywie wieloletniej. Informacja taka stwarzałaby możliwość podjęcia bardziej świadomych i odpowiedzialnych decyzji głównie przez ludzi młodych w kwestii wyboru swojej życiowej drogi zawodowej.

– No tak, a jak już młody człowiek zdobędzie zawód to zaczyna borykać się z problemem znalezienia pracy i formą zatrudnienia. Coraz trudniej zostać zatrudnionym w normalny sposób, czyli na Umowę o Pracę.

– Racja. Dlatego uważam, że trzeba pilnie zająć się zwiększeniem ochrony stosunku pracy. To pilne zadanie dla posłów, senatorów oraz naszego Rządu. Podstawową rzeczą, którą trzeba uczynić, i to jak najszybciej jest zmiana form zatrudnienia, między innymi przez likwidację tzw. umów śmieciowych. Musimy ograniczyć do minimum, a nawet wyeliminować Umowy Zlecenia i Umowy o Dzieło z regulowania stosunku pracy. Nadużywanie wspomnianych umów w celu obejścia przepisów Kodeksu Pracy doprowadziło do znaczącej degradacji rynku pracy i ma swoje negatywne konsekwencje w zakresie podatkowym oraz ubezpieczenia zdrowotnego i społecznego, w związku z powyższym jest czynnikiem generującym wykluczenie społeczne. Chciałabym mocno podkreślić, że nie jestem zwolennikiem całkowitej likwidacji Umów Zleceń i Umów o Dzieło, które funkcjonują od czasów prawa rzymskiego spełniając swoją rolę, ale nie mogą one stanowić narzędzia do obchodzenia prawa.

– Wiemy więc w czym najbardziej i najszybciej trzeba pomóc dzieciom, młodzieży i dorosłym. A jakiej pomocy i wsparcia oczekują nasi seniorzy?

– Pomoc seniorom to nasz obowiązek. Szczególnie w dzisiejszych czasach. Z uwagi na „starzejące się” nasze społeczeństwo, popieram stworzenie nowoczesnego systemu opieki nad osobami starszymi z wykorzystaniem nowych technologii wspierających i umożliwiających życie osób w podeszłym wieku we własnym domu. Mam tu na myśli tele-opiekę, wyjazdową opiekę geriatryczną, zwiększenie liczby domów dziennego pobytu i opieki medycznej. Oczywiście każdy z tych tematów to temat rzeka i każdy z nich wymaga troskliwego uszczegółowienia.

– I na koniec poruszę jeden z gorących tematów rolniczych. Z jednej strony, produkcja zdrowej żywności staje się coraz bardziej promowana, a z drugiej strony, jakby tylnymi drzwiami wprowadza się genetyczne modyfikacje organizmów, czyli GMO.

– Jestem zdecydowanie za całkowitym zakazem produkcji GMO, to jest genetycznie zmodyfikowanych organizmów, których informacja genetyczna została sztucznie zmieniona dzięki zastosowaniu inżynierii genetycznej. Ingerencja w DNA organizmów polegająca na wiązaniu ze sobą zupełnie obcych gatunków może powodować szereg nieznanych jeszcze skutków ubocznych. Geny mogą w sposób niekontrolowany przechodzić na inne organizmy tego samego lub innego gatunku. Amerykańska Akademia Medycyny Środowiskowej (AAEM) wskazuje na pogorszenie stanu zdrowia zwierząt karmionych żywnością GMO, w tym na: uszkodzenia przewodu pokarmowego, zaburzenia układu immunologicznego, przyśpieszony proces starzenia oraz bezpłodność. Warto podkreślić, że nie dysponujemy jeszcze rzetelnymi i pełnymi badania dotyczącymi wpływu spożywania żywności GM na ludzi, wynika to ze zbyt krótkiej dostępności produktów GMO na rynku.

Jako zwolenniczka tradycyjnej regionalnej żywności, opowiadam się za dopuszczeniem uboju rytualnego. Dokonując analizy związanej ze stosowaniem uboju rytualnego nie można pomijać kwestii ekonomicznych mających znaczenie dla polskich przedsiębiorców.

Wyznaję pogląd, że zdrowa żywność oznacza zdrowe społeczeństwo.

Życzę więc wszystkim dużo, dużo zdrowia.

Serdecznie dziękuję za rozmowę.

Rozmowę przeprowadził Piotr Kociewski

PODZIEL SIĘ